Podarunek
Wyobrażałam sobie, jaki kłopot będzie miał Profesor z odsyłaniem tej gęsi, ale nic już nie powiedziałam, nie chciałam jej psuć radości. Była przecież taka szczęśliwa, że bodaj w ten sposób okaże swoją wdzięcz-nosc!... Lecząc się po operacji przez kilka lat w ambulatorium przy Klinice Ortopedycznej w Poznaniu, gdzie mieszkał profesor, poznałam całą rodzinę profesora Degi. Z dwóch _ jego córek, Zuli i Basi, której dziecinne rysunki przyniósł raz, abym oceniła, czy Basia ma talent i czy warto ją uczyć malarstwa, bardziej interesowałam się Basią. Wydawało mi się, że ma wybitne zdolności, i chyba nie pomyliłam się, skoro obecnie Barbara Dega-Komitowska jest adiunktem Katedry Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, tej samej Akademii, której i ja byłam kiedyś uczennicą. Z dzieci profesora najbardziej przypadł mi do serca trzyletni Michał, który był wyjątkowo pięknym dzieckiem i którego lubiłam malować. Pamiętam go na kolanach jego ukochanej "babcinki" - pani Zofii Deżyny, najbardziej uroczej starszej pani, jaką zdarzyło mi się spotkać.
Gry Bilard konto bankowe Lustra Dega .